Większość zagrożeń w domu seniora to rzeczy małe i łatwe do przeoczenia: luźny dywanik, słabe światło na korytarzu, przedmioty na podłodze. Ich usunięcie nie wymaga remontu, a realnie zmniejsza ryzyko upadków.

W skrócie
- Upadki zdarzają się najczęściej w łazience, na schodach i nocą.
- Dobre oświetlenie i wolne przejścia dają więcej niż drogie sprzęty.
- Telefon i lista numerów alarmowych powinny być zawsze pod ręką.
Przejścia i podłogi
Przejdź mieszkanie trasą, którą senior pokonuje codziennie: sypialnia–łazienka–kuchnia. Wszystko, co leży na tej drodze — przewody, dywaniki, progi, kartony — powinno zniknąć albo być trwale przymocowane.
Nocą najważniejsze jest światło. Lampka z czujnikiem ruchu na trasie do łazienki to wydatek rzędu kilkudziesięciu złotych, a wyeliminowanie ciemnego korytarza ogranicza jedno z najczęstszych źródeł upadków.
Łazienka
To statystycznie najbardziej ryzykowne miejsce w domu. Antypoślizgowa mata w kabinie, poręcz przy wannie i podwyższona deska sedesowa to zmiany, które można wprowadzić w jeden dzień.
Warto też sprawdzić, czy senior jest w stanie samodzielnie wstać z wanny. Jeśli nie — kabina prysznicowa z siedziskiem będzie bezpieczniejszym rozwiązaniem niż dalsze próby.
Kontakt w nagłej sytuacji
Telefon powinien leżeć w stałym, łatwo dostępnym miejscu — nie w kieszeni kurtki ani na szafie. Przy aparacie warto przykleić kartkę z numerami: rodziny, sąsiada, pogotowia, przychodni.
Jeśli senior mieszka sam, ustalcie prosty rytuał kontaktu: codzienny telefon o stałej porze. Brak telefonu o tej porze to jasny sygnał, że trzeba zareagować.
Jak w to wchodzi asysta
Podczas wizyt asystent na bieżąco zwraca uwagę na drobiazgi: zgłasza przepaloną żarówkę, odkłada rzeczy na miejsce, przypomina o lekach zapisanych przez lekarza. To nie są czynności medyczne — to zwykła, uważna obecność.
Częste pytania
Czy pomagacie w drobnych pracach domowych?
Tak — w zakresie drobnych czynności, jak wymiana żarówki czy przeniesienie rzeczy. Większe prace zlecane są fachowcom.
